W obronie Świętej Anny z Mszczonowa mantry wypowiadam.
Zło z lasu powraca by krzywdę czynić,
kto w jej obronie stanie ten słowem dobrym u bram niebios wspomniany będzie.
Wyjątkowa figura patronki, pojawiła się nad tym stawem w niewyjaśnionych okolicznościach w XVIIIw.
Nie można wykluczyć iż był to gest podzięki za uratowane życie generała Sawy lub jego kompanów. Niestety los Św. Anny nie był prosty. Była kradziona, palona, by w końcu znów powrócić w nowej postaci w 2015 roku.
Ze starych drzazg już nic dziś nie zostało, da się jednak wyczuć, że miejsce to jest wyjątkowe, a Święta Anna ciągle chroni przed lichem czającym się w chaszczach.


